KONTYNUACJA BLOGU ,,ALE WKOŁO JEST WESOŁO 1 .
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi



piątek, 24 listopada 2017

Bobry

KULINARIA :

Zupa z pieczonych ziemniaków

Miejsce dla VIP-a

środa, 22 listopada 2017
sobota, 18 listopada 2017
piątek, 17 listopada 2017

Wychowanie z psem

Drogie jaja

Orkan Grzegorz

KULINARIA :

Smażone zielone pomidory

W poniedziałek u mnie nic się nie działo - cały dzień czytałam i słuchałam radia.
We wtorek wpadł do mnie Piotruś.
Dawno się nie widzieliśmy, więc był o czym rozmawiać.
W środę Ed przywiózł mi nowe książki i płyty.
Dzisiaj on ma badania, a potem wizytę u lekarza.
Trzymam kciuki.

czwartek, 16 listopada 2017

Nastolatek z downem podbija świat

KULINARIA :

Pieczona gęś

CHWILA Z HUMOREM Z ZESZYTÓW SZKOLNYCH :

Huk strzelił i wszyscy ponieśli śmierć.

Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.

Rolnik ten był na bardzo niskim poziomie intelektualnym, podobnie jak jego krowy.

Gdy go Basia ujrzała - zapłodniła się i spuściła oczy.

W noweli ,,Dym " , syn pragnąc ukazać matce swą gorącą miłość, buzował w piecu.

 

11 listopada 1934 roku, gdy marszałek Józef Piłsudski przyjmował defiladę,
stracił równowagę i pozostałą część defilady przyjmował, siedząc na krześle.

Źródło dolegliwości nie było znane, a samą chorobę skrzętnie ukrywano. O tym wszystkim pisze Andrzej Garlicki
- nieżyjący już, najwybitniejszy biograf marszałka, autor książki "Józef Piłsudski 1867-1935".

Niedyspozycja żołądkowa

Coraz częściej miał stany podgorączkowe. Pojawiła się opuchlizna nóg. Coraz gorzej też sypiał. 
  W styczniu 1935 roku przyszły ataki bólów, które zaufany lekarz i współpracownik Marszałka dr Marcin Woyczyński
 określał jako bóle mięśniowe
i leczył gorącymi kompresami.

"Później - pisze  Mieczysław Lepecki - zaczęły zjawiać się wymioty.
Wszystkie te objawy Marszałek przypisywał niedyspozycjom przewodu pokarmowego i począł stosować dietę. A więc najpierw zrezygnował z potrawciężkostrawnych. NAC/domena publ

  

Józef Piłsudski przyjmuje defiladę 11 listopada 1934 roku.

"Metoda ta - pisze Lepecki - odnosiła początkowo pewne sukcesy. Mdłości pokazywały się rzadko, bóle również.
Wciąż tylko rosło osłabienie.
Marszałek począł stopniowo redukować wszelkie wysiłki fizyczne.
Ograniczył, a potem zupełnie zniósł spacery po swoim gabinecie, coraz rzadziej zaglądał do mego pokoju,
pasjanse nawet wolał, aby mu układać, nie chcąc męczyć się samemu".

Podstawą opisu tych ostatnich miesięcy życia Piłsudskiego są wspomnienia Lepeckiego
oraz znajdujący się od niedawna w zbiorach nowojorskiego Instytutu Piłsudskiego diariusz rotmistrza Aleksandra Hrynkiewicza.
Od połowy stycznia 1935 roku został on adiutantem Piłsudskiego w Belwederze .
Diariusz Hrynkiewicza nie był przeznaczony do publikacji, powstawał z wewnętrznej potrzeby autora
i ma bez porównania większą wartość niż wspomnienia Lepeckiego przygotowane do druku w 1939 roku.

Propaganda i rzeczywistość

 

Lepecki, by utrwalić legendę Piłsudskiego, świadomie pomijał wszystko to, co do legendy tej nie pasowało.

NAC/domena publiczna
  
Podziel się

Na zdjęciu: Józef Piłsudski w samochodzie ze swoim adiutantem, Mieczysławem Lepeckim. Fotografia z 1932 roku.

"Marszałek - pisał o ostatnich tygodniach życia Piłsudskiego - wiedział o swoim ciężkim stanie,
wiedział, że stan ten pogarsza się z dnia na dzień, że siły opuszczają Go, uchodząc zeń jakby w popłochu,
a tymczasem ani razu nie załamał się, ani razu nawet na wpół przytomny,
w majaczeniach - nie zawołał o ratunek, nie pokazał śladu niepokoju ani słabości ducha.
Szedł ku Swemu przeznaczeniu, jak podczas całego życia, z dumnie podniesioną głową, zamknięty w sobie i spokojny.
Co innych napełniałoby trwogą i złamało, w Nim nie wypaczyło najdrobniejszego rysu charakteru.
  Rano i wieczorem czytywał gazety, jadał, a właściwie prawie nic nie jadał w tych samych, co zawsze, godzinach.
Kładł lub przyglądał się kładzeniu pasjansów, o wszystkim i wszystkich wyrażał się pogodnie, jak za czasów zdrowia.
Choroba nie zmieniła w niczym Jego ustosunkowania się do spraw i ludzi".

W diariuszu Hrynkiewicza pod datą 23 kwietnia 1935 roku pojawia się opis wybuchu złości Piłsudskiego.

"W tym momencie (…) Pani Marszałkowa ukazała się w drzwiach wiodących na taras i była świadkiem
tych bezlitosnych, okropnych w swej niesprawiedliwości słów,
ciskanych pod adresem wszystkich tych, którzy Komendantem się opiekują.
Tych, którzy bez wahania oddaliby życie i ostatnią kroplę krwi, by ulżyć w cierpieniach Komendanta.
Stałem przez cały czas nieposkromionego wybuchu złości na tarasie z Panią Marszałkową w drzwiach,
z uczuciem tym, że grot jakiejś zatrutej strzały przeszył mi serce,
z którego cieknąca krew z jakimś palącym jadem zalewa mi pierś...
Na zakończenie tej sceny, jak gdyby obudzony z oszołomienia do rzeczywistości,
patrząc na Komendantową badawczo, jakie to czyni na Nią wrażenie, usłyszałem:
- »Chcecie mnie zamęczyć tą ciągłą swoją opieką!!! Chcecie mnie zabić!... parszywcy!…«
- Jak pchnięta Komendantowa cofnęła się do wnętrza pokoju narożnego,
blada i z ceglastego koloru wypiekami na twarzy, świadczącymi o silnym nerwowym przeżyciu".

Nie był Piłsudski łatwy dla otoczenia, ale ta prawda nie pasowała do legendy, którą współtworzył Lepecki.
Kuracja głodowa, którą zaaplikował sobie Piłsudski, mogła być symptomem kolejnego stadium choroby.
Po prostu utraty apetytu w rezultacie odrzucania przez organizm pokarmów.
Ale w owym czasie bardzo modne było oczyszczanie organizmu przez odpowiednią dietę, a właściwie głodówkę.

W dobrym tonie np. było wyjeżdżać do zakładu przyrodoleczniczego dr. Apolinarego Tarnawskiego w Kosowie Huculskim,
gdzie, za bardzo wysokimi opłatami, kuracjuszy głodzono, zmuszając ich przy tym do fizycznego wysiłku.

 
NAC/domena publiczna
  
Podziel się

Na zdjęciu: Józef Piłsudski na pogrzebie swojej siostry Zofii Kadenacowej. Wilno, luty 1935.

Gwałtowna utrata wagi, o której wspominają wszyscy,
którzy stykali się z Piłsudskim w tych ostatnich miesiącach, była zapewne rezultatem nie owej głodówki,
a rozwijającej się już szybko choroby nowotworowej. Nie sposób ustalić, jak długo choroba ta trwała.

Odmienności indywidualne procesu chorobowego są bowiem w chorobach nowotworowych bardzo duże.
Uniemożliwia to odpowiedź na pytanie, czy i na ile zmiany psychiczne spowodowane były rozwijającym się nowotworem,
czy też były rezultatem procesów sklerotycznych. (…)

Nowotwór, skleroza, paranoja

Piłsudski stawał się nieobliczalny. Otoczenie musiało znosić wybuchy niekontrolowanej wściekłości,
której przyczyny były całkowicie niezrozumiałe.
Ze wspomnień Lepeckiego i diariusza Hrynkiewicza wyłania się przerażający obraz powolnego rozpadu osobowości.
Była to jedna z najściślej strzeżonych tajemnic obozu rządzącego.
Tego, że Piłsudski gwałtownie się starzał, nie można było oczywiście ukryć.
Zmiany fizyczne były po prostu widoczne.

NAC/domena publiczna
  
Podziel się

Wychudzony i wyniszczony chorobą. Zdjęcie Józefa Piłsudskiego wykonane w końcu marca 1935 roku.

Owe okresy psychicznej niedyspozycji przeplatały się z okresami pełnej jasności umysłu.
 

11 kwietnia 1935 roku stawili się w Głównym Inspektoracie Sił Zbrojnych
wezwani przez Piłsudskiego generałowie Składkowski i Wieniawa-Długoszowski oraz pułkownik Witold Wartha,
odpowiedzialny za ochronę Inspektoratu. Piłsudski oświadczył im m.in.:

"Ostatnio otrzymuję meldunki, że u pani Woyczyńskiej bywają nowi, dziwni ludzie,
wyglądający na obcych, tak że ja przestałem czuć się tutaj u siebie,
a co ważniejsze - bezpieczeństwo Inspektoratu jest w niepewności, a więc narażone.
Ci ludzie - to przeważnie mający powiązanie ze Wschodem i uporczywe ich przebywanie na terenie Inspektoratu
daje dużo do zastanowienia się ze względu na dochowanie tajemnic wojskowych.
Macie więc panowie sprawę zbadać, biorąc pod uwagę jedynie bezpieczeństwo Inspektoratu
oraz zachowanie tajemnicy wojskowej. Inne względy tu nie mogą istnieć".

Piłsudski stwierdził też na piśmie, że "mają prawo przesłuchiwać, a o ile zajdzie potrzeba,
aresztować każdego przebywającego na terenie Inspektoratu".

NAC/domena publiczna
  
Podziel się

Na zdjęciu: Przyjaciel i niemal rówieśnik Józefa Piłsudskiego, Marcin Woyczyński.
Lekarz był tak bliskim współpracownikiem marszałka, że wspólnie z nim wyruszył na Maderę,
gdzie w 1931 roku przywódca spędzał słynny urlop.

Sławoj pisze, że wyszli od Piłsudskiego oszołomieni. Mieli powody.
O Woyczyńskim Piłsudski mawiał bowiem, że jest jego najbliższym towarzyszem z żyjących.
Woyczyńscy (...) zajmowali w GISZ-u mieszkanie na parterze, pod mieszkaniem Piłsudskiego.
Tam też udali się Sławoj, Wieniawa i Wartha.
Doktorowa Woyczyńska była chora, co nie przeszkodziło jednak w jej przesłuchiwaniu,
a następnie, po przybyciu ministra sprawiedliwości Czesława Michałowskiego i płk. Stefana Mayera z "dwójki" - aresztowaniu.

W mieszkaniu Woyczyńskich wezwani żandarmi przeprowadzili szczegółową rewizję,
ale nic obciążającego nie znaleziono. Mimo to Woyczyńską jeszcze przez kilka tygodni trzymano na Pawiaku.
Jej mąż wyprowadził się oczywiście z Inspektoratu i nigdy już z Piłsudskim się nie widział.

W czasie przesłuchiwania i rewizji u Woyczyńskich Piłsudski kazał zawieźć się do Sulejówka.
"Przez cały dzień - zanotował Lepecki - Marszałek był w złym nastroju.
W samochodzie wciąż mówił do siebie, z czego nic na razie zrozumieć nie mogłem.
Przez cały wieczór był zamyślony, prawie mnie nie dostrzegał. Kilka razy bił mocno pięścią w stół".


Tekst stanowi fragment książki Andrzeja Garlickiego "Józef Piłsudski 1867-1935". Kliknij i kup w księgarni wydawcy.

Ostatnia audiencja

We wspomnieniach [brytyjskiego Lorda Tajnej Pieczęci Anthony’ego] Edena znajduje się opis wizyty,
którą złożył Piłsudskiemu 2 kwietnia 1935 roku:

Wszedłem do jego gabinetu wraz z Beckiem, któremu zależało prawie tyle na sprawieniu Piłsudskiemu przyjemności,
co na sukcesie spotkania. Umysł marszałka już zawodził, lecz jego autorytet pozostawał nienaruszony.
Nikt mnie nie ostrzegł, jak beznadziejny jest stan jego zdrowia, zapewne dlatego,
że nikt nie wiedział, kto miałby mnie o tym poinformować. Choroba marszałka była ściśle strzeżoną tajemnicą.

Marszałek miał za sobą jeden, jeśli nie więcej, atak apoplektyczny.
Z trudnością usiłowałem nawiązać kontakt z tą uświęconą i zaledwie wymawiającą słowa postacią.
Rozmawialiśmy po francusku. W pewnej chwili, gdy była mowa o Europie,
Piłsudski zaczął powtarzać coś, co brzmiało jak »Jamaique«, po czym parokrotnie padło nazwisko Lloyd George.
Zarówno Beck, jak i ja nie mogliśmy absolutnie zrozumieć, co marszałek ma na myśli.

NAC/domena publiczna
  
Podziel się

Na zdjęciu: Józef Piłsudski. Oficjalna fotografia portretowa z 1935 roku.

Eden był ostatnim zagranicznym gościem, który widział się z Piłsudskim.
Spotkanie z szefem dyplomacji francuskiej Lavalem zostało odwołane.
Ogłoszony w tej sprawie 10 maja komunikat podawał jako przyczynę chorobę Piłsudskiego.
Była to pierwsza na ten temat informacja podana do publicznej wiadomości.
Wąska grupa kierownicza obozu rządzącego już od dwóch tygodni wiedziała, że dni Komendanta są policzone.

Święta Wielkanocne (21-22 kwietnia) spędził w Belwederze.
Wówczas to zgodził się na sprowadzenie lekarza z Wiednia. W poniedziałek wieczorem przeniósł się do Inspektoratu.
Dwa dni później przyjechał z Wiednia wybitny kardiolog prof. Karel Frederick Wenckebach.
Piłsudski odmówił jednak zgody na badanie. Zgodził się dopiero po długich naleganiach, by odbyło się następnego dnia.

Prof. Wenckebachowi towarzyszyli przy badaniu doktorzy Cianciara, Rouppert i Mozołowski.
Konsylium stwierdziło nienadający się do operowania nowotwór złośliwy wątroby. Diagnozę przekazano gen. Składkowskiemu,
by powiadomił szefa rządu i prezydenta. Marszałkowej Piłsudskiej prawdy nie ujawniono,
informując ją jedynie, że stan jest bardzo poważny.

Andrzej Garlicki - historyk, publicysta profesor doktor habilitowany,
wieloletni wykładowca Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Związany z paryską "Kulturą", a następnie z miesięcznikiem "Polityka".
Autor monumentalnej pracy "Józef Piłsudski 1867-1935". Zmarł w 2013 roku.

Zainteresował Cię artykuł? Na TwojejHistorii.pl przeczytasz również o tym, ilu zabitych ma na sumieniu Józef Piłsudski.

Bibliografia:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w ramach monumentalnej pracy profesora Andrzeja Garlickiego:
Józef Piłsudski. 1867-1935 (najnowsze wydanie: Znak Horyzont 2017).

Tytuł, lead, zdania wprowadzające, ilustracje wraz z podpisami oraz śródtytuły
pochodzą od redakcji portalu TwojaHistoria.pl. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej,
w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.
Zastosowano oznaczone w tekście skróty oraz wprowadzono w nawiasach kwadratowych
objaśnienia dotyczące występujących we fragmencie postaci.

Polub WP Opinie

Zobacz też: Historia Święta Niepodległości

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Reklama 17s
Dzięki reklamie oglądasz wszystko za darmo.
 
 
 
 
 
 
 
sobota, 11 listopada 2017

 Rekonstrukcja rządu

 

Sptchologia

Tanie państwo

Dzisiaj Ed ma przyjść do mnie od razu na śniadanie.
Ciekawe tylko, o której się obudzi.
Wczoraj przecież oglądał mecz.

 

Tagi: koty
08:22, hanula1950 , Moje fotki
Link Komentarze (2) »
piątek, 10 listopada 2017

Kormoran

Frank spada

PKO

HUMOR Z ZESZYTÓW SZKOLNYCH :

Lud doszedł do władzy po mordzie króla.

Miało miejsce sześć morderstw. których ofiary tylko cudem przeżyły.

Mamusię zabolało serce i musiała się przebadać na KGB.

Sierotka Marysia służyła do spełniania życzeń gospodarza,
a na swoje potrzeby miała tylko psa.

Cezary zupełnie sam wraz z tłumem ruszył na Belweder.

czwartek, 09 listopada 2017

Kornik

KULINARIA :

Lasagne z kurczakiem

CHWILA Z HUMOREM :

DO PRACY PRZYJMĘ OD ZARAZ...

Praca w reklamie - trzymanie tablicy reklamowej.

Potrzebna modelka z dużym biustem, do fotografii przynęt wędkarskich.

Wolontariusz do przepisywania powieści.

Spisywanie liczników dla studentek powyżej 159 cm wzrostu.

Zatrudnię żywą i uśmiechniętą osobę do pracy na stałe.

07 łoś sie

Leżeć obok Marlin

KULINARIA :

Omlet z rydzami

CHWILA Z HUMOREM : DO PRACY PRZYJMĘ OD ZARAZ

Praca w biurze - nie trzeba nic robić.

Zbieracza kamieni na polu, praca w akordzie.

Zatrudnię rzeźnika na gwałt.

Dam pracę ! Stanowisko kamerdynera do kota rasowego.

Pilnie zatrudnię 1 osobę do pracy w  zakładzie pogrzebowym.
Praca polega na leżeniu w trumnie na wystawie.

 

 
1 , 2