KONTYNUACJA BLOGU ,,ALE WKOŁO JEST WESOŁO 1 .
| < Sierpień 2015 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Tagi



sobota, 07 lutego 2015
Małgorzata Olejniczak WP
 
Nasze samopoczucie w dużej mierze zależy od tego co i jak jemy.
Trzeba jednak pamiętać, że sam dobór składników to za mało.
Istotna jest również pora dnia w której sięgamy po posiłki.
Odpowiedź na pytanie
dlaczego życie według rytmu dobowego naszego ciała jest tak ważne znajdziesz poniżej.

Shutterstock

Najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia, bez wątpienia jest śniadanie.
Kiedy najlepiej je zjeść?
Tu teorie są różne,
jednak zdaniem specjalistów
odpowiednia pora na pierwszy posiłek jest między 6.00 a 9.00 rano.
Ważne jest by było bogate w węglowodany.

Podstawowym zadaniem śniadania jest
nie tylko zaspokojenie pierwszego głodu, ale dodanie energii.
Zatem co powinno się w nim znaleźć?
Musli czy otręby pszenne, pełnoziarniste pieczywo będą idealne na początek dnia.
Zawarty w nich błonnik pozwoli na dłużej utrzymać uczucie sytości.

To także idealna pora na coś słodkiego.
Wszystko co zjemy do godziny 9.00
zostanie przetworzone na energię i nie zaszkodzi sylwetce.

Jeśli palisz i lubisz zaczynać dzień od kawy i papierosa
postaraj się z tego zrezygnować.
Palenie na czczo to bardzo kiepski pomysł.
Powoduje bowiem wzmożoną produkcję soku żołądkowego,
jego obecność w pustym żołądku sprzyja powstawaniu wrzodów.
Ale to nie jedyny minus porannego dymka.
O poranku naczynia krwionośne są jeszcze mocno zwężone,
bo organizm dopiero budzi się do życia.
Do tego podnosi się poziom adrenaliny, która rano napędza nas do działania.
Aplikowanie toksyn już od samego rana
znacznie podnosi ryzyko zawału serca czy udaru mózgu.

Może coś przekąsisz?

 

Shutterstock

Między 10.00-12.00 przypada szczyt naszych możliwości, przede wszystkim intelektualnych.
Skupiony na pracy mózg potrzebuje dodatkowego doładowania.
I choć batonik wydaje się najprostszym rozwiązaniem, lepiej go sobie odpuść.

Zaspokojenie głodu, które przyniesie będzie niestety tylko chwilowe,
a my nadal będziemy głodni.
Bezpieczniej (i znacznie zdrowej) jest sięgnąć po owoce, także te suszone (np. śliwki, morele).
Jeśli za nimi nie przepadasz postaw na orzechy lub migdały.
Za te ostanie twój mózg będzie ci naprawdę wdzięczny.
Ten niespodziewany głód pojawia się zazwyczaj ok. południa
i spowodowany jest wydzielaniem kwasów żołądkowych.

Czas na obiad

 

Shutterstock

Optymalny czas na "prawdziwy" posiłek przychodzi między 13.00 a 15.00.
To moment kiedy układ pokarmowy jest najbardziej aktywny
i potrafi najwięcej "wyciągnąć" z jedzenia jakie mu serwujemy.
Mimo że obiad to zazwyczaj największy posiłek dnia, nie należy przesadzać.

Ważne jest by zawierał węglowodany i pozwolił nam utrzymać energię i siły do końca dnia.
Zdarza się, że ciężki obiad sprawia, że późnym popołudniem zamiast kipieć energią
(kolejny skok aktywności przypadka na godzinę 17.00)
zaczynamy przysypiać i tu po raz kolejny pojawia się myśl o słodyczach.

Nasz mózg energię łączy z czymś słodkim,
dlatego podobnie jak w przedpołudniowym "spadku" "ratuj" się owocami,
czy sokiem owocowym lub warzywnym.

Małe co nieco

 

Shutterstock

Jeśli jadasz obiady bardzo wcześnie nie musisz głodować aż do kolacji.
Godzina 16.00 to świetny moment na lekki podwieczorek.
Pamiętaj by sięgać po lekkie przekąski.
Mały jogurt naturalny, owoc, czy lekka kanapka doskonale rozwiąże sprawę.

Popołudnie to dobry czas na lampkę wina czy kufel piwa.
W tym czasie alkohol jest lepiej przyswajany,
a co za tym idzie organizm sprawniej radzi sobie z rozkładem i usuwaniem go z organizmu.
Najgorsza pora na "zimne piwko" to godzina 9 rano.

Nie jedz po kolac

Shutterstock

19.00 to tak naprawdę ostatni moment na jedzenie
(dobrze jest zjeść ją minimum dwie godziny przed snem).
Najlepiej by kolacja była lekka (sięganie po resztki z obiadu to nie najlepszy pomysł).
Po popołudniowym szczycie organizm zaczyna przygotowywać się do snu.
Wszelkie zachodzące w nim w ciągu dnia procesy,
także trawienie zaczynają znacznie zwalniać.

Niestrawiona kolacja, zwłaszcza gdy będzie ciężka i obfita,
zaczyna zmieniać się w tkankę tłuszczowa,
a tej jak wiadomo nie jest łatwo się pozbyć.
Po kolacji, lepiej jest pozostać tylko przy herbacie.

09:25, hanula1950 , Zdrowie
Link Komentarze (9) »
piątek, 06 lutego 2015

Moja Kizia Mizia jest cwana.
Wczoraj zrobiłam sobie na śniadanie kanapki ze szprotem w pomidorach.
Zaczęłam jeść.
Zagwizdał czajnik, więc poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę.
Wracam do pokoju.
Kizia siedzi na stole i się oblizuje, a na jednej z moich kanapek szprota nie ma.
Wniosek : Kizia Mizia lubi szprota.
Wróciłam do kuchni i dałam jej do miseczki resztę szprota, który mi w puszce został.

Wczoraj tuż przed 10 -tą wybrałam się na bazarek.
Padał drobny śnieg, wiatru nie było.
Miałam fajny spacerek.
Kupiłam sobie ślicznego hiacynta i torebkę, która śniła mi się po nocach.
Hiacynt jest jeszcze w pączkach, ale mam nadzieję, że szybko się rozwinie.
Dla Kizi Mizi kupiłam wołowinkę i nasiona owsa.
Ed w sobotę przyniesie ziemię, to go posiejemy.
Doniczkę mam.
W sumie byłam na dworze godzinę  i 10 minut.
Wróciłam głodna, ale bardzo zadowolona.
Kizia Mizia powitała mnie w drzwiach.
Nie mogłam zdjąć butów, bo mi się o nogi ocierała.
Dzwonił Piotruś - jutro ma być u mnie.
Wzorem myłam głowę i kąpałam się w piance.
Od 22.20 do 23.45 oglądałam film ,,Shugar Man".
Dwa lata temu byłam na nim w kinie.
Bardzo mi się podobał i chciałam sobie przypomnieć.


Dzisiaj wybieram się do Landu.
Widziałam tam śmieszne walentynkowe kubeczki.
Drogie, bo po 24 zł, ale postanowiłam kupić dwa.

A teraz trochę zdjęć :

Miseczki

Kizia Mizia ze swoimi miseczkami.

Herbatniki

Kizia Mizia próbuje dobrać się do herbatników.

Kwiatek1            Kwiatek2

Te kwiatki ostatnio kupiłam sobie w Biedronce.

Róże

Te różyczki też pochodzą z Biedronki.

Zabaweczki

To są moje zabaweczki.
Mikołaja, który gra kolędę, dostałam kilka lat temu od Eda.
Jeżyka wylosowałam kiedyś na Mikołajki w szkole.
Miauczącą kotkę kupiłam sobie sama jak byłam w sanatorium w Ciechocinku.

CHWILA Z HUMOREM :

- Jak pan może puszczać psa bez kagańca ?
- Ale wie pan, żal mi go. Chory jest biedaczek, niedługo zdechnie. Niech się nacieszy...
- A na co choruje ?
- Na wściekliznę.

- Kochanie, pójdziesz ze mną na siłownię ?
- Uważasz, że jestem za gruba ?
- No dobrze, jak nie chcesz...
- I do tego leniwa ?
- Uspokój się.
- Masz mnie za histeryczkę ?
- Wiesz, że nie o to chodzi
- Twierdzisz, że przeinaczam prawdę ?
- Nie, po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść !
- A dlaczego ci tak zależy, żeby iść samemu ?!

Siedzi wędkarz nad rzeką i łowi ryby.
Podchodzi do niego facet i pyta :
- Jak biorą ? Dużo pan złowił ?
- 8 szczupaków, 12 linów, 2 węgorze, ze 20 karasi...
- Od rana ???
- Nie, od 1960 roku.

 DOMOWE PORADY

W okresie zimowym warto przygotować SYROP Z BURAKÓW.
Łagodzi on chrypkę i kaszel oraz podnosi odporność organizmu.
PRZYGOTOWANIE :
2 buraki ćwikłowe myjemy, obieramy i kroimy w bardzo drobną kostkę.
Wkładamy do słoika i zasypujemy cukrem.
Wstawiamy na dobę do lodówki.
Następnie odlewamy syrop.
Stosujemy 2 razy dziennie po łyżeczce, do ustąpienia objawów choroby.
Najlepiej jest jeszcze stosować przez kolejne 4 dni.


czwartek, 05 lutego 2015

tchnieniezimy3

tchnieniezimy1

tchnieniezimy2tchnieniezimy4

Nie wiem dlaczego zlały mi się dwa ostatnie zdjęcia.
Mówi się trudno.

Wczoraj od Eda dostałam trzy książki :
- Henning Mankell ,,Ręka" ( Ostatnie śledztwo Kurta Wallandera )
- Marc Elsberg ,,Black out"  ( 779 stron ! )
- Zygmunt Miłoszewski ,,Ziarno prawdy".
Bardzo się z nich ucieszyłam.
Czytanie zacznę od tej ostatniej.

Wyciągnęliśmy z regału dwie szuflady, bo szukaliśmy PIT-a za zeszły rok.
Niestety, nie znaleźliśmy.
Widocznie diabeł ogonem nakrył - jak mawiała moja babcia.

Przed 20 -tą Ed pojechał do domu, a ja w TVP2 oglądałam dwa seriale.
Najpierw było ,,Na dobre i na złe", a potem ,,Na sygnale".

Wczoraj zauważyłam, jak Kizia Mizia pije wodę z wazonu,
w którym stoi różyczka od Piotrusia.
Wodę w swojej miseczce miała, sprawdziłam.
Udało mi się znaleźć tylko jedną jej piłeczkę.
Była w łazience za jej kuwetką.
Jakim cudem ona ją tam schowała ? Nie mam pojęcia.

Dzień po 

Dzisiaj około południa wybieram się na bazarek po mięsko dla Kizi Mizi.
Może będzie owies. W sobotę stoisko było zamknięte.
Potrzebna mi jest też drewniana łyżka, ale wątpię czy dostanę.

Banki

CHWILA Z HUMOREM :

- Co to znaczy jak ktoś znajdzie cztery podkowy ?
- To znaczy, że gdzieś w pobliżu koń lata boso.

Scena w ogrodzie.
Jasio kopie dół.
- Jasiu, co robisz ? - pyta sąsiad.
- Kopię grób dla mojej rybki.
- Ale dlaczego taki duży ?
- Bo moją rybkę zjadł pana kot.

Tata Jasia spotyka na klatce schodowej tatę Mietka.
- Odrobił pan zadanie z matematyki ?
- Odrobiłem.
- A da pan ściągnąć ?

Rozmawiają dwie sąsiadki.
- Co ci się stało w oko ? - pyta pierwsza.
- Dostałam śrubokrętem od Kowalskiej - odpowiada druga.
- Przez przypadek ?
- Nie, przez dziurkę od klucza.

Zarodki

 KULINARIA : TAPENDA

SKŁADNIKI :
- 1 mała lub pół dużej czerwonej cebuli
- 2 ząbki czosnku
- 1/2 szklanki orzeszków ziemnych niesolonych
- 1 szklanka oliwek
- łyżka oliwy
- sól, pieprz do smaku
WYKONANIE :
Miksujemy cebulę z czosnkiem.
Dodajemy orzeszki. Miksujemy.
Na końcu dodajemy oliwki z oliwą.
Miksujemy. Doprawiamy pieprzem i solą.
Pasta gotowa.
Podawana na grzance stanowi wyśmienitą przekąskę.
SMACZNEGO.

W nocy napadało trochę śniegu. Fajnie jest.
Na termometrze 0 stopni.

środa, 04 lutego 2015

Piwo na nerwy

CHWILA Z HUMOREM :

Mama pyta Jasia :
-  Czego się nauczyłeś dzisiaj w szkole ?
- Mówić pełnymi zdaniami.
- I co, nauczyłeś się ?
- No...

SMS z warsztatu oponiarskiego do klienta :
,,Jeśli pan jeszcze żyje, proszę ostrożnie się zatrzymać i dokręcić koła - zapomnieliśmy".

To nie yeti

Policjant zatrzymuje samochód :
- Widziała pani ograniczenie do 40 km/godz. ?
- Widziałam, ale myślałam, że to dla jeleni.
- Jakich jeleni ?
- Tych, które były na poprzednim znaku.

Telefon do banku :
- Halo, czy dajecie kredyty pacjentom psychiatryka ?
- Tak, ale na szalony procent.

Będxie mandacik

Wczoraj chyba z godzinę szukałam piłeczek Kizi Mizi.
Wszystkie zawieruszyła.
Znalazłam tylko jedną - tę , którą jej ostatnio kupił Ed.
Tych co ja jej kupiłam, nigdzie nie ma.
Dzisiaj nie ma i tej piłeczki od Eda.
On wczoraj był w MPiK - u i kupił mi trzy książki. Dziś ma mi je przywieźć.
Nie chciał mi powiedzieć, co to za książki.
Ma być niespodzianka.

KULINARIA : RAFAELLO NA HERBATNIKACH

SKŁADNIKI :
- 2 białe czekolady
- 2 galaretki cytrynowe
- 200 g wiórków kokosowych
- 2 śnieżki
- 2 szklanki przegotowanego mleka
- 2 paczki herbatników
WYKONANIE :
Rozpuszczamy galaretki ( jedna galaretka w jednej szklance wody ).
Dodajemy do nich rozpuszczoną czekoladę.
Mieszamy.
Następnie ubijamy śnieżkę z mlekiem.
Wszystko mieszamy.
Na koniec do masy wsypujemy 150 g wiórków i znów mieszamy.
Masę wylewamy na wyłożoną herbatnikami blachę.
Wierzch posypujemy pozostałymi wiórkami.
Odstawiamy do lodówki do schłodzenia.
SMACZNEGO.

wtorek, 03 lutego 2015

Czarny koń

CHWILA Z HUMOREM :

Spotyka się dwóch znajomych.
- Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie !
- Zakochałeś się ?
- Nie, wyspałem.

- Jasiu, chodź, napijesz się wódeczki.
- Ależ tato !
- No co ? Ja ci pomogłem lekcje odrobić.

Zielony

Matka do córki :
- Ludzie gadają, że sypiasz ze swoim narzeczonym.
- Mamo, nie słuchaj, co ludzie mówią. Prześpisz się z facetem, a oni od razu,  że to narzeczony.

Dziwne - mówi mąż do żony - ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy,
a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim...
- A co, może powiesz, że piwa nie pijesz ?!

ZZZZ

TAJEMNICE ZWIERZĄT :

KIWI to ptak, który ma dobry węch. To rzadkość wśród skrzydlatych stworzeń.
Potrafi wywęszyć dżdżownicę znajdującą się 15 cm pod ziemią.

Najmądrzejsze zwierzę domowe to ŚWINIA.
Jest ona bardzo kreatywna.
Świetnie rozwiązuje stawiane przed nią problemy.
Ma tak mocny ryj, że może ryć dziury nawet w bardzo twardej ziemi,
gdzie człowiek ma problemy wykopać dół, używając łopaty.

Wczorajsze sprawdzanie stanu piwnic po remoncie zajęło nam 40 minut.
Teraz remontuje się śmietnik.
Usterek w piwnicach nie zauważyliśmy.
Klatki schodowe będą odnawiane w przyszłym roku.



poniedziałek, 02 lutego 2015

Koniki morskie

CHWILA Z HUMOREM :

Chłopak przyszedł na imprezę bez swojej dziewczyny.
- Oj, jesteś dzisiaj sam ? - dziwi się gospodarz.
- No, Gosia ma zły humor.
- A dlaczego ?
- Bo nie chciałem jej zabrać.

Któregoś poniedziałku majster na budowie nie wytrzymał.
Ustawił wszystkich w szeregu i krzyknął :
- Komu się nie chce robić, niech wystąpi !
Wszyscy wystąpili. tylko Waldek nie.
- A ty czemu nie występujesz ?
- Bo mi się, panie majster, nawet kroku nie chce zrobić.

- Gdzie byłeś, kochany ?
- W pracy, szef mnie zatrzymał.
- czuć od ciebie piwem.
- Dokładnie tym mnie zatrzymał.

Kumpel do kumpla :
- Zdradzasz żonę ?
- A kogo mam zdradzać.

 

Skręcasz

W sobotę odwiedził mnie Piotruś.
Dostałam różową różę i torcik wedlowski.
Ja miałam galaretkę owocową i lody.
Było niezłe łasowanie.
Na śniadanie Piotruś usmażył jajecznicę.
To jedna z jego śniadaniowych specjalności.


Wczoraj była cudna pogoda.
Byłam ba długim spacerze.
Karmiłam ptaszki.
Kupiłam za dużo pieczywa, więc miałam czym.

Co dzisiaj ?

Piwnice

No to godzinka zejdzie na chodzeniu po piwnicach.
Jeszcze w sobotę coś tam malowali, bo farbą śmierdziało.
Trzeba też iść po Angorę.

JESZCZE JEDNA CHWILA Z HUMOREM :

Kolega do kolegi :
- Cześć, mam dwie wiadomości. Dobrą i złą.
   Od której zacząć ?
- Od złej.
- Zwolnili mnie z roboty.
- A ta dobra ?
- Ciebie też.

Przychodzi baba do lekarza.
- Ma pani żelazne zdrowie.- mówi lekarz.
- To widocznie dlatego tyle ważę.

Rozmawiają dwie czterdziestolatki :
- Mój mąż tak długo i ciężko pracuje, że jak wraca do domu, to niczego nie czuje.
  Ani rąk, ani nóg, ani rogów.

niedziela, 01 lutego 2015
sobota, 31 stycznia 2015

Przewalutowanie

CHWILA Z HUMOREM :

- Dlaczego chirurg zakłada maseczkę przed operacja ?
- Żeby go pacjent na ulicy nie rozpoznał.

Na lekcji :
- Ściągnij czapkę - prosi nauczyciel ucznia.
- Przecież mówił pan wyraźnie : ,,Żadnego ściągania na lekcji".

Zrozpaczony mężczyzna wpada do apteki i krzyczy od progu :
- Szybko, coś na czkawkę !
Aptekarz wychyla się zza kontuaru i mocno uderza go w plecy.
- Pomogło ? - pyta.
- Żona czeka w samochodzie, pobiegnę i zapytam.

Za komuny

Koleżanka do koleżanki :
- Ewka, poradź, spotykam się z dwoma facetami i nie wiem, którego wybrać.
- A co ci rozum podpowiada ?
- Że jak mąż się dowie, to pozabija nas wszystkich.

Kółko strzeleckie

Z wczorajszej wizyty u fryzjera jestem zadowolona.
Kolor wyszedł taki jak trzeba. Fryzury nie zmieniłam, więc jest jak zwykle.
W drodze do salonu wyrzuciłam choinkę, a w drodze powrotnej zrobiłam zakupy spożywcze.
Kupiłam, między innymi, kawę waniliową.
Pani fryzjerka mnie poczęstowała i bardzo mi zasmakowała, więc musiałam sobie kupić.
W nocy napadało trochę śniegu, ale są dwa stopnie ciepła, chyba szybko zniknie.
Dziś mamy z Edem w planie pójście na bazarek po mięsko i owies dla Kizi Mizi.
Plany nam może pokrzyżować deszcz, którego opady przed chwilą zapowiedzieli w radiu.

piątek, 30 stycznia 2015

Dzwoniec

Coś na ząb

Chwila z humorem :

Małżeństwo się kłóci. Mąż krzyczy na żonę :
- Jak myślisz, dlaczego nazywają cię idiotką ?
- Bo jakbyś był doktorem, to nazywaliby mnie doktorową.

Jasio pyta tatę :
- Czy to prawda, że bociany odlatują na zimę ?
-Prawda, synku.
- To kto mnie przyniósł w styczniu ?

Chłopak mówi do kumpla :
- Wiesz co, ostatnio oglądałem film i mało się nie posikałem.
- A co, był taki śmieszny ?
- Nie, przerw na reklamy nie było.

92 procent

Wczoraj rozebrałam choinkę.
Szkoda mi jej było, bo igły z niej jeszcze nie spadały.
Opuściły się tylko trochę gałązki.
Miałam rozbierać jutro z Edem, ale ubierałam ją z Kizią Mizią to i z nią rozebrałam.

Czy istnieją niemruczące koty ?
Moja koteczka nie mruczy.
Poszłam z tą sprawą do pani weterynarz.
Powiedziała, że czasami musi nawet rok minąć, żeby kot zaczął mruczeć po zmianie miejsca zamieszkania.
Spytała, czy miałczy.
Powiedziałam , że tak.
To oznacza, że ma zdrowe struny głosowe, więc nie ma się czym martwić.
Jeszcze trochę czasu i zacznie się mruczenie.

W środę zważyliśmy z Edem Kizię Mizię.
Waży 4,5 kg, czyli przez ostatni miesiąc nie przytyła.
Dobrze, bo i tak z niej jest kawał koteczki.
Jak ją wzięłam z lecznicy ważyła 3,30 kg.
Żeberka można było policzyć.

Dzisiaj rano odkurzę i na 12 - tą lecę do fryzjera.

czwartek, 29 stycznia 2015

Stare Tarnowice

CHWILA Z HUMOREM :

Kowalska rozmawia z sąsiadką :
- Mój mąż to ma szczęście ! Dopiero wczoraj wykupił ubezpieczenie, a już dzisiaj wpadł pod samochód.

Małżeństwo z długim stażem siedzi przed telewizorem.
Nagle mąż zwraca się do żony :
- Przepraszam, mówiłaś coś ?
Na to żona :
- Tak...wczoraj.

- Tato, już nigdy nie pójdą z tobą na sanki !
- Nie gadaj tyle, synu, tylko ciągnij.

Wyszaleć się

Dzieci wrócą

Wczoraj rano zadzwoniłam do salonu i umówiłam się na jutro na 12-tą do fryzjera.
Mam już spore odrosty i grzywka wchodzi mi do oczu.
O 15.45 przyjechał Ed i od razu poszliśmy do banku.
Ludzi nie było, szybko zapłaciłam za mieszkanie.
Potem poszliśmy na obiad do Kalejdoskopu.
Ed jadł rosół, schaboszczaka z ziemniakami i surówką z porów.
Ja też jadłam rosół, ale na drugie zamiast schabowego było u mnie smażone udko kurczaka.
Po obiedzie był spacerek do domu.
W domciu czekały na nas gazety, więc była prasówka,
ale przed nią mecz piłki ręcznej.
Wygraliśmy ! Nerwów było sporo.
Dzisiaj śniło mi się, że byłam na zakupach w moich delikatesach.
Sen był bardzo realistyczny. Była w nim nawet jedna z kasjerek tam pracujących.
Sprawdziłam w senniku :
 Zakup przestrzega przed lekkomyślnymi wydatkami
           lub symbolizuje niezaspokojone potrzeby.
W nocy spadło trochę śniegu, ale jest 3 stopnie na plusie, więc szybko się roztopi.