KONTYNUACJA BLOGU ,,ALE WKOŁO JEST WESOŁO 1 .
| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Tagi



wtorek, 10 czerwca 2014

Dzisiaj druga część z pikniku.
Zapraszam do oglądania.

Nalewają

Stoimy w kolejce po piwo.

Z sokiem

Z sokiem czy bez soku ?
Ja wzięłam z sokiem.
Cena taka sama - 8 zł.

Czekam

Czekam na to piwo z sokiem malinowym.

Ed z piwem

Ed z piwem.

Książki

W tym stoisku Ed kupił mi dwie książki ( ,,Trzeci zamach", ,,Kobiety, które igrały z PRl-em'' )
i płytę z piosenkami Artura Rojka.

Pieseczek

Śmieszny pieseczek.
Dużo osób przyszło ze swoimi pupilami.
Przeważnie były one niesione.

Czekamy na Artura

Wszyscy czekają na występ Artura Rojka.

Tekst piosenki: KRÓTKIE MOMENTY SKUPIENIA
                          wyk. Artur Rojek

                    Krótkie momenty skupienia,
rakieta i lukrowy tort.
Pozwól być mi gdzie ty, ty, ty,
nie zostawiaj, gdy noc, noc, noc.

Źle, źle, Boże wszystko źle,
w głowie szkło mi się wierci,
szkło mi się wierci.
Nie patrzę, nie dotykam się,
w niepewności tkwię.

Czekam i nic z nadziei,
czekam bardziej niż ty.
Czekam aż wszystko minie,
czekam bardziej niż ty.

Składam się z ciągłych powtórzeń,
jedno mrugnięcie na tak.
Są oni, jesteś ty, to takie szczęście,
dwa mrugnięcia na nie.

Świadomość, że cię nikt nie usłyszy,
jedno mrugnięcie na tak.
Gdy nie ma nikogo,
boję się siebie.

Czekam i nic z nadziei,
czekam bardziej niż ty.
Czekam aż wszystko minie,
czekam bardziej niż ty.

Czekam i nic z nadziei,
czekam bardziej niż ty.
Czekam aż wszystko minie,
czekam bardziej niż ty.  

Właśnie z tej piosenki pochodzi tytuł płyty ,,SKŁADAM SIĘ Z CIĄGŁYCH POWTÓRZEŃ".                  

 Zaśpiewaj razem z Arturem :

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Z-FUC1mrK_g

 Jadę do stolicy

Wczoraj o 11 - tej wybrałam się do Landu.
Szukałam typowo letnich bucików.
Upatrzyłam sobie dwie pary, ale były bardzo drogie, więc zostawiłam sprawę do przemyślenia.
Cóż, markowe buty muszą tak kosztować.
Na 14 -tą pojechałam do Luny na film ,,Wielkie piękno".
Film nie przypadł mi do gustu, więc nie będę o nim pisać.
W drodze powrotnej znów poszłam do Landu i kupiłam te buty, które widziałam rano.
A co mi tam, jestem tego warta.
Przy okazji kupiłam dwie intensywne odżywki do włosów, bo mi ostatnio bardzo wypadają.
Dzisiaj mam w planie zakupy spożywcze i spacer nad jeziorkami.
Cieszę się, że dobrze znoszę te upały.
Piękne lato mamy tej wiosny.
Mrówki już mnie nie odwiedzają. Znów mieszkam sama.

Policzyłam swoje domowe kwiaty doniczkowe. Jest ich 28.
Za liczenie aniołków się nie biorę, bo jest ich ponad setka.
Może uda mi się namówić Eda, żeby on to zrobił.

CHWILA Z HUMOREM :

W 2022 roku mistrzostwa świata w piłce nożnej odbędą się w Katarze,
w którym zabronione jest spożywanie alkoholu.
Znając przewrotność losu, to Polscy właśnie tam się zakwalifikują.

Starość zaczyna się wtedy,
kiedy wartość świeczek przekracza wartość samego tortu.

Chyba muszę się ogolić. Wyglądam jak baba.

Ponoć nowe banknoty mają po obu stronach frędzle,
by łatwiej było związać koniec z końcem.

poniedziałek, 09 czerwca 2014

W sobotę była wspaniała pogoda.
Było ciepło, świeciło słoneczko, wiał lekki wiaterek.
Po obiedzie wybraliśmy się z Edem na VIII PIKNIK KULTURALNY ,,CO JEST GRANE".
Już kilka razy byliśmy na tych piknikach i zawsze było bardzo przyjemnie.
Tym razem też tak było.

Plakat

Plakat z programem pikniku.

Tłumy

Ludzi było mnóstwo.
Według mnie ponad półtora tysiąca.

Obważanki

Obważanki cieszyły się wielkim powodzeniem.
Panu zostały już tylko resztki.

Wata cukrowa

Kiedy byłam dzieckiem, chodziłam na watę cukrową do Łazienek.

Kopernik

Centrum Naukowe KOPERNIK też miało swoje stanowisko.

Zjeżdżalnie

Przechowalnia

Bardzo dobry pomysł z tą przechowalnią rowerów.

Niestety, większość cyklistów brała rowery ze sobą i obijała ludziom nogi.
Na mnie wjechano dwa razy, a na Eda to chyba ze cztery, bo on mnie zasłaniał.

Na dzisiaj to już wszystko.
Na następne zdjęcia zapraszam już jutro.

,,LEKKOŚĆ" ARTUR ROJEK

Idź sobie
Już Cię nie chcę
Z wdzięczności za to co mam
Przez święta złe dziury w drzwiach
Drozd w sercu uwolnić się chciał
Gruby chłopiec widzi koniec
Nocą zwykle szczypie się w twarz
Idź sobie
Już cię nie chcę
Nie próbuj dotykać mnie w snach

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na druga stronę
Przez tłuczone szkła

Przejdę sam na drugą stronę
Już nie jestem twój
Przejdę sam na drugą stronę
Ciepło zmieniam w chłód

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na drugą stronę
Przez tłuczone szkła

To koniec
Czuję lekkość
Noc ciepłem owiewa mi twarz
Zachłannie upijam się
W pamięci niewiele już mam
To koniec
Wreszcie koniec
Drozd w sercu zmiażdżył co chciał
Tylko czasem
W dłoniach chowam twarz
Tak właśnie mam

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na druga stronę
Przez tłuczone szkła

Przejdę sam na drugą stronę
Już nie jestem twój
Przejdę sam na drugą stronę
Ciepło zmieniam w chłód

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na drugą stronę
Przez tłuczone szkła

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na drugą stronę
Przez tłuczone szkła

A tu można posłuchać tej piosenki :

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZyN7oNF-8es

Bardzo lubię tę piosenkę. Wolę ją od słynnej BEKSY.

Wczoraj, kiedy wychodziłam z domu z gołymi nogami, przypomniała mi się moja mama.
Mama twierdziła, że elegancka kobieta nie wychodzi z domu bez pończoch.
Kiedy mieszkałam z rodzicami musiałam chodzić w rajstopach lub w pończochach.
Nie było jeszcze wtedy pończoch samonośnych, trzeba było zakładać pas.
Kurczę, na jakie wspomnienia mi się zebrało.

Jakaś rozkojarzona jestem ostatnio.
Zamiast kremem do rąk posmarowałam dłonie kremem do stóp.
Musiałam umyć ręce i posmarować właściwym.
Zamiast zapalić gaz pod czajnikiem, zapaliłam pod pustym garnkiem.
Dobrze, że byłam w kuchni, to mocno się nie przypalił.

Dość późnym wieczorem wpadł do mnie Piotruś.
Przy lodach bardzo miło nam się rozmawiało.
Po jego wyjściu do 0.30 oglądałam bardzo krytykowany festiwal opolski.

Dzisiaj na 14 -tą idę do kina LUNA na film WIELKIE PIĘKNO.
Czytałam recenzję na stronie kina i mnie zachęciła do pojechania.

niedziela, 08 czerwca 2014

Zamęczałam zdjęciami z Konstancina i z jarmarku, więc dzisiaj przerwa na kilka zdjęć ostatnio zrobionych.

Lewkonie

Lewkonie pięknie pachną.
Do tej pory miałam zawsze białe lewkonie.
Różowe mam po raz pierwszy.

Niecierpki

Niecierpki na razie rosną w domu.
Po remoncie balkonu tam je przesadzę.
Remont miał być pod koniec maja, ale jak na razie nikt się do mnie nie zgłosił.

Sukulenty

Moje balkonowe sukulenty już stawiają pałki.
Chyba wkrótce zakwitną.

Różowy

Taki różowy stworek reklamuje tatuażu.
Moja córcia, kiedy była w liceum, zrobiła sobie różyczkę na łopatce.
Ja tatuaży nie lubię.

Czerwony kwiatek

Żółty kwiatek

Takie kwiatki przybyły mi ostatnio na parapet.

Szara myszka

Tą szarą porcelanową myszkę dostałam ostatnio od Eda.

CHWILA Z HUMOREM :

Lekarz pyta drugiego :
- Panie kolego, słyszał pan newsa o naszym ginekologu ?
- Tym, co ogłuchł rok temu ?
- Tak.
- No i co ?
- Nauczył się czytać z ruchu warg.

Świeżo upieczona żona mówi do męża :
- Teraz, kiedy jesteśmy po ślubie, lepiej przestań grać w golfa.
   Sam zobaczysz - jak sprzedasz sprzęt, będziemy mogli sobie pozwolić na nowe meble do kuchni.
- Mówisz jak moja była żona.
- Była ? Nie mówiłeś mi, że byłeś żonaty !
- Bo nie byłem.

W mieszczańskiej rodzinie zaginęła córka.
Po kilku dniach przychodzi służąca i mówi :
- Proszę pani, panienka się znalazła.
- A gdzie ?
- Za kotarą, się powiesiła.
- A widzi Marysia...i jak Marysia sprzątała ?

KULINARIA : BISZKOPT Z KREMEM JOGURTOWYM I TRUSKAWKAMI

Na biszkopt:
- 3 jajka
- 75 g maki pszennej
- 25 g mąki ziemniaczanej
- 100 g cukru
- 3 łyżki mleka
- 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Krem jogurtowy
- małe opakowanie serka homogenizowanego naturalnego (200 g.)
- 400 g jogortu greckiego
- 2 opakowania cukry waniliowego
- 3 łyżeczki żelatyny
- ¼ kubka wrzącej wody

Na wierzch:
- 1 kg truskawek
- galaretka truskawkowa (ewentualnie dwie ;)

Żółtka oddziel od białek.
Do białek dodaj szczyptę soli i ubij na sztywna pianę.
Do żółtek dodaj cukier i mleko i zmiksuj na biały kogel-mogel. 
Obie mąki wraz z proszkiem do pieczenia przesiej przez sitko.
Na kogel-mogel wyłóż pianę i delikatnie wymieszaj.
Następnie porcjami dodawaj mąki i mieszaj delikatnie łopatką,
aby składniki dobrze się połączyły ale piana nie opadła.
Ciasto przełóż do prostokątnej formy wyłożonej papierem do pieczenia i dokładnie wyrównaj.
Wstaw do piekarnika nagrzanego do 160 oC i piecz 20 minut.
Przed wyjęciem sprawdź patyczkiem czy jest dopieczone.
Odstaw do wystudzenia.

Przygotuj krem.
Serek wymieszaj z jogurtem i cukrem waniliowym.
Do kubka wlej ¼ wrzącej wody i wsyp 3 łyżeczki żelatyny.
Mieszaj, aż cała żelatyna dokładnie się rozpuści.
Ewentualnie można dolać odrobinę wody. Gdy
ostygnie dodaj do jogurtu z serkiem.
Wymieszaj dokładnie, można zmiksować.

Ciasto wyjmij z formy, odklej papier do pieczenia i włóż powrotem do foremki.
Na ciasto przełóż gęstniejący krem jogurtowy.

Truskawki umyj dokładnie i pokrój na połówki, plasterki lub jak lubisz.
Ułóż je na kremie i całość wstaw do lodówki.

Galaretkę truskawkową zalej odrobinę mieszą ilością wrzącej wody
niż jest wskazane w instrukcji na opakowaniu.
Odstaw aby ostygła i zaczęła się ścinać. Następne wylej ją na ciasto.
Odstaw do zastygnięcia do lodówki.

Smacznego.



RYSA NA SZKLE wyk. URSZULA

Zegar bije już szósty raz
Słońce spada na stół...
Zaraz wejdziesz zapadnę w trans 
Obudzi mnie ból

 Sama nie wiem czy tego chcę?
Czasem życia mego mi żal
Rysa na szkle...
Schody w górę i schody w dół
Kto ma klucze do drzwi?...
Kochaj mocno, kochaj mnie
Egoizm na pół
Już sama nie wiem czy siebie znam?
Tyle mego, to co się śni


Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle...

Beznamiętnie podpalam świat
W końcu liczy się gest...
Obracam w palcach zagadkę dnia
Fala bije o brzeg...
I sama nie wiem czy szukać bram
Do ogrodu, gdzie mieszka NIC...


Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Obcy ludzie mówią,
że tak zazdroszczą mi...
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle...
Czego wciąż mi brak?
Czego miewam mniej?
Na ulicy mówią mi
Wszystko jest O.K.!...
Czego wciąż mi brak?
Czemu chcę to mieć?
Jaką cenę przyjdzie dać
Za to czego chcę?
Czego wciąż mi brak?
Przecież wszystko mam...
Nie zrozumie nigdy mnie
Ten, kto nie jest sam
Czego wciąż mi brak?
Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl
Rysą jest na szkle?
Czego wciąż mi brak?...
Czego miewam mniej?...
Czego wciąż mi brak?...
Czego wciąż mi brak?...

Obiecałam pokazać nowe okulary, a w zasadzie to siebie w nowych okularach.
Wczoraj Ed zrobił mi te dwa zdjęcia :

Okulary1

Okulary2

Oprócz nowych okularów mam nową sukienkę.
Jest to ta sukienka, o której pisałam, że kupiłam ją w sklepie indyjskim za 19 zł.

Nie rznij

Wczoraj rano wyskoczyłam po zakupy spożywcze.
Jak przyjechał Ed poszliśmy po oligocen, warzywa i truskawki
Pod ujęcie wody oligoceńskiej zawsze w soboty przyjeżdża rolnik.
Warto u niego kupować, bo jest tanio i towar jest prosto od producenta.
Po obiedzie i prasówce ( Ed przywiózł sporo gazet ) pojechaliśmy na Królikarnię.
Był tam już ósmy piknik kulturalny CO JEST DRANE.
 Na pikniku było bardzo fajnie.
Mam zdjęcie z Arturem Rojkiem i podpisaną płytę.
Wszystko opiszę, obrobię zdjęcia i zamieszczę tutaj.
Postaram się zrobić to jak najszybciej.

 

sobota, 07 czerwca 2014

Bazarek


 Pewnego dnia Ed wsiadł do autobusu
i pojechał na bazar w Konstancinie.
Je się z nim nie wybrałam.
Był upał. Nie uśmiechała mi się jada w dusznym autobusie.


Bazar już blisko.
Nad wodą latają mewy.

A teraz beczka - świecznik ( a może latarnia ? ) :

 

Beczka

Konik

Biedny konik. Ed pozbawił go mordki. Jak on to zrobił ?

Przed kwiaciarnią

Wystawa kwiatów przed kwiaciarnią.

Papiernia1

STARĄ PAPIERNIĘ już widać.

Papiernia2

Blisko , coraz bliżej.

Papiernia3

W końcu jest !

 W hołdzie

W hołdzie1

Zdjęcia Eda łatwo poznać, bo wciąż jest na nich data 1 stycznia.
Podczas remontu zawieruszyła mu się gdzieś instrukcja, a sam nie może wykombinować, jak tę datę ustawić.

Warto zobaczyć

Cerkiew tę zwiedzałam. Fotkę pamiątkową mam.

Ikonostas

Cerkiewna grupa

Zagadka : Gdzie ja tu jestem ?

CHWILA Z HUMOREM :

Facet w barze sączy szklaneczkę whisky.
Nagle dzwoni jego telefon ;
- Tak kochanie, jak obiecałem, będę po ósmej. A teraz ? Teraz jestem przy szóstej.

Krawiec pyta klienta :
- Jest pan żonaty ?
- Tak.
- W takim razie mogę panu zaproponować jedną tajną kieszeń w marynarce.

- Mamo, dlaczego mam takie wielkie zęby ?
- Żebym cię lepiej słyszała, córeczko.
- Gdzie tu sens ?
- A ty myślisz, że nie słyszę, jak w nocy czekoladę podżerasz, żarłoku zębaty ?!

- Sąsiadko, pani mąż wyjada ze śmietników !
- Co ?! Marian, nie objadaj się, zaraz będzie obiad !

 Wczoraj wczesnym popołudniem wpadł do mnie na godzinkę przyjaciel.
Oczyścił mi filtr w pralce. Nie był czyszczony od chwili kupienia pralki ( dwa lata ? ).
Wcale nie był taki brudny, jak można by było przypuszczać.
Ale moje sumienie się uspokoiło.

Śpię

Ja śpię, a Ed zrobił mi zdjęcie.
Niezbyt dobrze mi się tam spało. Było mi za wąsko. W domu mam szeroki dwuosobowy tapczan.
W dodatku ten był przysunięty do ściany. Nogi mi się o tę ścianę obijały.
Mój domowy tapczan przysunięty jest do ściany wezgłowiem.
Właśnie przez te moje kłopoty ze spaniem skróciliśmy nasz pobyt o jeden dzień.

Wczoraj do północy oglądałam festiwal z Opola.
Nawet mi się podobał.
Dzisiaj mieliśmy z Edem o 12 -7ej wyruszyć na piknik ,,Co jest grane"..
Byliśmy parę razy. Bardzo nam się podobało.
Niestety, ponieważ cały dzień padał deszcz nie da rady dziś rozłożyć kocyka na zielonej trawce.
Pojedziemy na 17 - tą na występ Artura Rojka, którego oboje bardzo lubimy.
WESOŁEGO WEEKENDU WSZYSTKIM ŻYCZĘ.

Tekst piosenki: NIEBO DLA CIEBIE

                    Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...

Od lat zakochana jestem w Tobie, kocham Ciebie
Choć wiem, że nadal szukasz swojej gwiazdy wysoko na niebie
Tracisz mnie, cena, którą płacisz co dzień za marzenia nierealne

Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...

Ty chcesz dotykać głową nieba
I miłości pełnej spadających gwiazd
Czemu więc tak rzadko mnie dostrzegasz?
Nie czujesz mego ciepła, nie kochasz tak jak ja
Żyjesz snem i czekasz na dobry czas
Popatrz na mnie, czy nie widzisz, że ja

Refren1:

Dla Ciebie niebo bezludne mam
Dla Ciebie mogę pokonać strach
Dla Ciebie uśmiech anioła mam
Dla Ciebie gonię słońce
Dla Ciebie żyję na nieba tle
Dla Ciebie czuję, że mogę biec
Po niebie, gdy jesteś blisko mnie
Dla Ciebie...

Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...

Ja mam tą miłość, której szukasz
Dumne źródła i jasny duszy blask
Zrozum więc, że ta, po którą sięgasz wysoko
Jest tuż obok, w jej oczach milion gwiazd
Tak jest i zawsze już będzie tak
Popatrz na mnie, czy Ty nie wiesz, że ja

Powtórzyć refren1

Refren2:

Dla Ciebie niebo bezludne mam
Dla Ciebie mogę pokonać strach
Dla Ciebie uśmiech anioła mam
Dla Ciebie gonię słońca blask
Dla Ciebie żyję na nieba tle
Dla Ciebie czuję, że mogę biec
Po niebie, gdy jesteś obok mnie
Dla Ciebie...

Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...
Uh, uh, uh...

 

 

 

piątek, 06 czerwca 2014

Dzisiaj druga część zdjęć z JARMARKU ŚWIĘTEGO DOMINIKA.

Jarmark18

U tej pani kupiłam peonie.
Nie bardzo jej wierzyłam, że te pączki się rozwiną.
Ale mówiła prawdę - rozwinęły się.
Były po złotówce.

Jarmark19

Takie maskotki zawsze mnie bardzo rozśmieszają.

Jarmark20

Piękne filiżaneczki, ale drogie.

Jarmark21

Jarmark22

Poloneza czas zacząć.
My z Edem też się dołączyliśmy.

Polonez trwał chyba z pół godziny.
Było mnóstwo figur.
Wytańczyłam się za wszystkie czasy.
Byłam w szpilkach, dziwne, ale obcasy nie wbijały się w trawę.

Jarmark23

Tańczymy, tańczymy...

Jarmark24

Jarmark25

Jarmark26

A my wciąż tańczymy poloneza.

Jarmark27

Bardzo lubię tę figurkę. Ma w sobie dużo uroku.
Może dlatego, że jest taka skromna ?
Zawsze są przy niej świeże kwiaty.

Jarmark28

Jarmark29

A my wciąż tańczymy poloneza bez końca.

Jarmark30

Prezes mojej spółdzielni też tańczy.

Jarmark31

Kolejna figura tańca.

Jarmark32

Słodziasy.

Jarmark33

Tu został kupiony mój koszyk, którego zdjęcie już było w blogu.

Jarmark34

Piękne laleczki.

Na dziś już koniec, ale zdjęcia z jarmarku jeszcze będą.

Wczoraj w nocy znów nie mogłam spaś.
O czwartej rano siłą woli ściągnęłam z pawlacza walizę z letnimi rzeczami.
Wypakowałam je, a na ich miejsce włożyłam zimowe.
Miałam duży problem z włożeniem walizki z powrotem na pawlacz.
Ciężkie to było, ale jakoś sobie poradziłam.
Ed telefonicznie mnie ochrzanił, że nie powinnam tego robić, tylko poczekać na niego.
Dobre sobie czekać do soboty w walizą na środku przedpokoju.
Przed 11 - tą poszłam na bazarek.
Musiałam kupić sobie kwiaty do domu.
Do koszyczka z ziemią kupiłam dwa niecierpki, które po remoncie przesadzę na balkon.
Do wazonu kupiłam pięć różowych lewkonii.
Pięknie się prezentują. Dawno lewkonii nie miałam.
Była cudowna pogoda.
Dzisiaj i jutro ma być tak samo.
W sobotę idziemy z Edem na KRÓLIKARNIĘ, bo jest impreza.
Dzisiaj ma wpaść do mnie przyjaciel, który oczyści mi filtr w pralce.
Ja nie umiem tego zrobić.
Ed stwierdził, że on się boi kombinować, bo zepsuje i na tym się skończy.
Wesołego piąteczku wszystkim życzę.

CHWILA Z HUMOREM :

- A my mamy w domu wszystko ! - chwali się koleżankom mała Kasia.
- A skąd wiesz ?
- Bo jak tata przywiózł z delegacji gitarę, to mama powiedziała,
  że tylko tego nam do szczęścia brakowało.

- Jak się udała randka ?
- No, tak pół na pół.
- Jak to pół na pół ?
- No, ja przyszedłem, ona nie.

- Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek ?
- Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka.
  Mężatka wraca do domu, patrzy, co ma w łóżku i idzie do lodówki.

 LIST DO JASKÓŁKI
Bechlerowa Helena

Kochana Jaskółeczko!
Wracaj do nas z daleka!
Puste gniazdko pod dachem
dawno na Ciebie czeka.
Woda w stawie błyszczy
i w słońcu lśni jak łuska.
Czeka kiedy ją w locie
skrzydłami będziesz muskać.
I niebo już błękitne,
obłoki srebrne na nim.
Tylko Ciebie Jaskółeczko,
nie ma pod obłokiem!
A choć bociek klekoce
i bazie kwitną w lesie
dopiero Ty, Jaskółeczko
prawdziwą wiosnę przyniesiesz.


czwartek, 05 czerwca 2014

Od razu po przyjeździe do Konstancina trafiliśmy na otwarcie HUGONÓWKI,
czyli konstancińskiego domu kultury.

Oto parę fotek z tej imprezy :

DK1

Pan puszcza bańki z mydła. Dzieciaki są zainteresowane.

DK2

Pani na szczudłach uścisnęła mi rękę.
Bardzo wesoła dziewczyna.

DK3

W kawiarence było bardzo przyjemnie.

DK4

Pan barman był wesołkiem. Koniecznie chciał we mnie wmusić jakieś ciasteczko.
Wzięliśmy z Edem po sałatce z kurczakiem.
Eda udało mu się namówić na szarlotkę.
Wzięłam gryza od niego. Była pyszna.
Kawa, którą piliśmy, też była super.

DK5

Wnętrze kawiarenki jest bardz sympatyczne.

DK6

Ten czerwony dywan to na otwarcie.

DK7

DK8

DK9

Przed domem kultury była altanka, więc sobie w niej posiedziałam.
Ed do mnie dołączył.

DK10

Ja w domu kultury.

 CHWILA Z HUMOREM : DZIENNIKARSKIE WPADKI

* Jak wykazało badanie alkomatem, kierująca fiatem jest Ukrainką.
* Wschód słońca nad morzem jest najpiękniejszy nad morzem.
* Nie zabrakło tęczowych flak...
* Małysz pojawia się w znika przez awarię nadajnika. Słabsza jazda Sonika.
* Gimnazjalistki z warszawskiego liceum...
* Czy kobieta w momencie śmierci jeszcze żyła ?
* Mężczyzna, zraniony maczetą , zmarł w wyniku wykrwawienia.
   Na tej podstawie prokuratura wydała za nim list gończy.
* Szpital buduje bunkier. Będzie walczyć z rakiem.

Adamek

TAJEMNICE ZWIERZĄT :

* W Polsce pojawiły się nowe zwierzęta, takie jak SZOP PRACZ i NORKA AMERYKAŃSKA.
   Uciekły z niewoli.
   Na naszych terenach zagościł także JENOT, który przywędrował ze Wschodu.
   Pojawiła się też KUNA, która przywędrowała z Niemiec.
   Są one groźne dla ptaków lęgowych, szczególnie tych nadwodnych.
* Na dębie żyje 1200 gatunków owadów.
* Mleko WIELORYBÓW i FOK zawiera 50 procent tłuszczu.

Gruby

Wczoraj rano dostałam bardzo smutną wiadomość :
umarła Lila, żona mojego brata ciotecznego.
Spodziewałam się tego, wiedziałam, że ma raka, ale nie przypuszczałam, że to będzie tak szybko.
Byliśmy z Edem u nich w Chojnie pod Szczecinem wiele lat temu.
Pobyt był wspaniały. Wspomnienia miłe pozostały...

Półtorej godziny spędziłam na plotach z moją dawną sąsiadką, która znów przyjechała do wnuków.
Załapałam się na naleśniki z serem i polewą truskawkową.

Odkryłam, że moje mrówki mają swoją siedzibę pod jednym z sykulentów w prawej niszy na balkonie.
Sukulent wyrwałam, miejsce po nim kwaskiem cytrynowym wysypałam.
Mrówki powinny się wynieść.

O 17 -tej spotkałam się z Edem w metrze i poszliśmy odebrać moje okulary.
Są fajne. Jestem zadowolona.
Ed będzie w sobotę, zrobi mi fotkę i umieszczę ją w blogu.
W drodze powrotnej poszliśmy do Landu na obiad.
Ed zjadł drugie danie, a ja tylko zupę, bo przecież naleśniki jadłam.

Muszę ściągnąć walizkę z pawlacza i wymienić rzeczy zimowe na letnie.
Bardzo nie lubię tego robić.

środa, 04 czerwca 2014

W niedzielę 25 maja byliśmy z Edem w mojej parafii na JARMARKU ŚW. DOMINIKA.
Było kapitalnie.
Świetnie się bawiliśmy.
Oto pierwsza relacja zdjęciowa :

Jarmark1

Jarmark2

Jarmark3

Jarmark4

Jarmark5

Jarmark6

Jarmark7

Jarmark8

Jarmark9

Jarmark10

Jarmark11

Jarmark12

Jarmark13

Jarmark14

Jarmark16

Jarmark17

Jak widać, dla każdego coś miłego.

 CHWILA Z HUMOREM :

Trzej żonaci mężczyźni spotkali się przy piwie.
- Wiecie, gdy moja żona była w ciąży , czytała książkę ,,Jaś i Małgosia".
   A potem urodziła dwojaczki - mówi pierwszy.
- A gdy moja była w ciąży, czytała ,,Trzech muszkieterów" i mamy trojaczki - odezwał się drugi.
Ostatni zerwał się i wybiegając, krzyknął :
- Lecę do domu, bo moja ciężarna żona wypożyczyła w bibliotece ,,Dywizjon 303" !

Prognoza pogody :
- W ten weekend będzie 30 stopni ciepła : 15 w sobotę i 15 w niedzielę.

Na targu, w pobliżu wschodniej granicy :
- Wiertarkę sprzedam ! Tanio wiertarkę sprzedam !
- Panie, przecież to jest karabin maszynowy, kałach.
- Może to i kałach, ale dziury robi świetne.

Mama mówi do syna :
- Zjedz chleb !
- Ale ja nie lubię chleba !
- Ale musisz jeść chleb, żebyś był duży i silny.
- Ale po co ?
- Żebyś mógł w przyszłości na chleb zarobić.
- Ale ja nie lubię chleba !!!

Rurka

 LIST DO JASKÓŁKI
Bechlerowa Helena

Kochana Jaskółeczko!
Wracaj do nas z daleka!
Puste gniazdko pod dachem
dawno na Ciebie czeka.
Woda w stawie błyszczy
i w słońcu lśni jak łuska.
Czeka kiedy ją w locie
skrzydłami będziesz muskać.
I niebo już błękitne,
obłoki srebrne na nim.
Tylko Ciebie Jaskółeczko,
nie ma pod obłokiem!
A choć bociek klekoce
i bazie kwitną w lesie
dopiero Ty, Jaskółeczko
prawdziwą wiosnę przyniesiesz.

Wczoraj miałam fajny dzień.
O 15.30 spotkałam się z Edem w metrze i poszliśmy załatwiać moje okulary.
Po drodze kupiłam sobie fajną indyjską sukienkę za 19 zł.
Sklep jest w likwidacji, wszystko jest przecenione.
Niestety, są tylko duże rozmiary.
Sama nie wiem, jakim cudem tę jedną sukienkę dla mnie znalazłam.
U optyka była bardzo sympatyczna pani.
Okulary będą super.
Oprawka jest złota, taką właśnie chciałam.
Fotochromy, więc słoneczne okulary nie są mi potrzebne.
No i mają jakieś tam powłoki antyrefleksyjne czy coś w tym rodzaju.
Odbiór już dzisiaj po 17 - tej.
Wczoraj cały dzień popadywało, ale było dość ciepło.
Teraz mam za oknem cudne słoneczko.
Zobaczymy co będzie dalej, bo nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca.

 

wtorek, 03 czerwca 2014

Zaletą Konstancina są tężnie.
Chodziliśmy tam z Edem prawie codziennie.

Tężnie1

Tężnie2

Tężnie3

Bohaterowie są zmęczeni...

Tężnie4

Tężnie5

Tężnie6

Tężnie7

CHWILA Z HUMOREM :

Pracownik zwraca się do szefa :
- Chcę wyjść do domu wcześniej i mam naprawdę poważny powód.
- Tak ? Jaki?
- Mam tego, cholera, serdecznie dość !!!

W wojsku rozmawia dwóch szeregowców :
- Stary, jak to w końcu jest : Słońce obraca się wokół Ziemi czy odwrotnie ?
- Nie wiem. Najlepiej spytaj kaprala.
- Pytałem, ale dał mi pokrętną odpowiedź.
- Jaką ?
- Żebym go w dupę pocałował.

Turysta zagraniczny w rozmowie z tubylcem :
- Ten Żyd Kon, to musi być bardzo bogaty człowiek ?
- ???
- Przecież ja co chwilę tu w Polsce, że wszystko Kona.
  Przemysł, gospodarka, rolnictwo - wszystko Kona.

Teatr

 W Ciechocinku byłam. Zdjęcia w amfiteatrze mam.


Ponieważ wczoraj padał deszcz, dobrze mi się prasowało.
Wyprasowałam :
- 4 ścierki kuchenne
- 2 duże ręczniki
- 2 sukienki, które mogą się liczyć za 5, bo jedna jest trzywarstwowa, a druga dwuwarstwowa
- 3 pidżamy bawełniane
- 2 obrusy
- 1 pidżamę satynową + szlafroczek do niej
- 2 bieżniki na stół
- 2 zmiany pościeli.
Zajęło mi to godzinę i 45 minut.
Byłam padnięta. Musiałam na godzinkę się położyć.
Dopiero potem byłam w stanie położyć rzeczy na ich właściwe miejsce.

Tuż po 16 - tej miałam miłą niespodziankę - odwiedziła mnie dawna sąsiadka.
Ania mieszkała na pierwszym piętrze. Często bywałyśmy u siebie.
Moja córka przyjaźniła się z jej córką.
Chyba z 15 lat temu Ania przeprowadziła się pod Warszawę, a mieszkanie zostawiła synowi.
Wczoraj była u wnuków, a przy okazji wpadła do mnie.
Bardzo miło sobie porozmawiałyśmy. Wspominałyśmy stare czasy.
Mamy się spotkać jeszcze raz w czwartek.
Dzisiaj jadę z Edem ma Madalińskiego zrealizować receptę na okulary.
Tam jest solidnie i w miarę tanio.
Ed sprawdził, czy są fajne oprawki. Są. Fajnie jest.
W nocy padał deszcz, ale teraz już nie pada.

poniedziałek, 02 czerwca 2014

Zdjęcia z Konstancina jeszcze będą, ale dzisiaj przerwa.
Nie chcę nikogo zanudzić.
Dzisiaj trochę remanentu w domowych fotkach.

Aniołek z jarmarku

Aniołek z serduszkiem z Jarmarku Dominikańskiego.
Jest w pudełeczku i chyba tak pozostanie.

Aniołek z majówki

Górny aniołek jest z Majówki Rodzinnej.
Środkowy przybył do mnie z dalekiej Norwegii, a dolnego zrobiła mi pani witrażystka.
Mam jeszcze w dużym pokoju fajny zegar przez nią zrobiony.

Aniołki z jarmarku

Te aniołki pochodzą z Jarmarku Dominikańskiego.
Stoją w sypialni.

Aniołki na lodówce

Dwa aniołki z lewej strony są z magnesami - wiszą w kuchni na lodówce.
Aniołka, który wisi z prawej strony, dostałam kiedyś od Dorci.
Obrazek od nią jest od Piotrusia.

Goździczki

Cudownie pachnące goździczki dostałam w sobotę od Eda.
Ja takie kupowałam w bukiecikach. Nie wiedziałam, że można kupić w doniczce.
Fajnie jest, bo dłużej postoją.
Jak przekwitną przesadzę je na balkon.
Różyczka, przesadzona na balkon, znów mi zakwitła.

Bukiet

Kolorowy bukiet z zasuszonych kwiatków jest w koszyczku, od którego widać tylko kawałek kabłączka.
Sztucznych kwiatów nie lubię, ale suszki są sympatyczne.
Ten bukiecik kupił mi Ed na Jarmarku Dominikańskim.

Koszyk

Koszyk na zakupy też został kupiony na tym jarmarku.
Kiedyś miałam kilka takich koszyczków. Nie wiem, co się z nimi stało.

Różyczki

Te różyczki dostałam w czwartek od Piotrusia. Stoją w sypialni.

Peonie

Obecnie już wszystkie peonie się rozwinęły i pięknie pachną. Te w stołowym też pięknie się prezentują.

CHWILA Z HUMOREM : ARCHIWALNE KWIATKI MATURALNE

* Równie piękna, ale nie tak bardzo...
* Izabela postanowiła oddać się duchowieństwu.
* Była zdesperowana, gdyż szybkim krokiem zbliżał się czas staropanieństwa, 
  co było jej największym koszmarem.
* Makbet był królem Ekwadoru.
* Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
* Przymiotnika romantyzm zaczęto używać,
   aby określić typ zjawisk, które występowały w romansach.
* Nie bez powodu za początek człowieka
   uznaje się wynalezienie pisma.
* Stała się ikoną dobrych manierów.
* Żeromski miał wizję szklanych domów i nie mylił się
   szklarnie są bardzo dochodowe.

Smakują

TAJEMNICE ZWIERZĄT :

* OSY osiągają długość od 15 do 30 mm.
   Są zwężone pomiędzy tułowiem a odwłokiem i jaskrawo ubarwione w czarno - żółte pasy.
   Samice mają 12 segmentów, a samce 13.
   Mają dwie pary skrzydeł.
   Kiedy odpoczywają, skrzydła są zwinięte na całej długości.
   Samce nie mają żądła.
* WILGA CHIŃSKA buduje gniazdo w kształcie filiżanki.
   Do tego celu wykorzystuje korę, trawy i małe gałązki, a nawet korzenie.
   Umieszcza je wysoko na drzewie na rozwidleniu delikatnych gałęzi.

Wczoraj nic ciekawego u mnie się nie działo.
Była spokojna, domowa niedziela.
Obrabiałam zdjęcia i przygotowałam je do pokazania w blogu.
Była ładna pogoda, był więc spacerek.
Wykonałam też telefon do mojej córci i wnucząt z życzeniami na Dzień Dziecka.
Całe sobotnie pranie mi wyschło. Dziś czeka mnie gigantyczne prasowanie.
Za oknem znów deszcz...
Mam nadzieję, że około południa przestanie padać, bo muszę wyjść z domu.
Trzeba kupić Angorę i pani z warzywniaka odnieść kobiałkę, w której kupiłam w sobotę truskawki.
Kaucji za nią  nie wzięła. Ciekawe, ile wynosi taka kaucja?
Termometr pokazuje, że w mieszkaniu mam 23 st. C, a na dworze jest 11 stopni.

 

niedziela, 01 czerwca 2014

Konstancin13

Ed degustuje piwo Zwierzyniec. Podobno było całkiem smaczne.

Konstancin14

Konstancin15

No to pojeżdżę sobie na rowerku.

Konstancin16

Konstancin17

Coś się buduje w ogródku jednej z kawiarenek : rożen czy grill?

Konstancin18

Konstancin19

Konstancin 20

Jeśli się nie pomyliłam, to ta restauracja nazywała się Gruba Ryba.

Konstancin21a

Jedna z ładniejszych willi.

Potoczek

Potoczek przez Park Zdrojowy sobie spokojnie płynie.

Łańcuch

Stoliki na noc były umocowane łańcuchami. Teraz pani je zdejmuje.

Wczoraj rano, korzystając z ładnej pogody zrobiłam dwa prania :
białe i kolorowe. Wysuszyłam je na balkonie.
W poniedziałek będzie gigantyczne prasowanie.
Ed zrobił mi niespodziankę - przyjechał do mnie z pulpecikami z mięsa indyczego.
Najpierw  poszliśmy po oligocen, a potem obrałam szybko ziemniaczki,
zrobiłam mizerię i mieliśmy pyszny obiadek.
Na deser były jeżyn, których strasznie dawno nie jadłam.
Po wyjściu Eda kąpałam się i myłam głowę.
Potem do 0.10 oglądałam TOP TRENDY.
Nie wiem, może to przez to, że mam chore oczy, ale drażniła mnie ta migająca rewia świateł.
Chyba przesadzono.
Dzisiaj za oknem znów piękne słoneczko.

Moje krople do oczu są koloru czerwonego.
Po zapuszczeniu ich wyglądam przez 10 minut jak królik,
bo mam czerwone oczy.

Opalenizna

CHWILA Z HUMOREM :

Badania wykazały, że nic nie wpływa tak pozytywnie na myślenie o sąsiadach,
jak wykrycie zaraz po przeprowadzce niezabezpieczonej sieci Wi - Fi.

Mały Szkot prosi skąpego ojca :
- Tato, kup mi bilet na karuzelę !
- Cicho bądź ! Nie wystarczy ci, że Ziemia się kręci ?

Jedzie kobieta samochodem pod prąd.
Policjant zatrzymuje ją i pyta :
- Czy pani wie, gdzie jedzie ?
- Jadę na zebranie, ale chyba już się skończyło, bo widzę, że wszyscy wracają.

DZISIAJ JEST DZIEŃ DZIECKA.
WSZYSTKIM DUŻO SZCZĘŚCIA I ZDROWIA ŻYCZĘ.
DLACZEGO WSZYSTKIM ?
BO PRZECIEŻ W KAŻDYM Z NAS JEST TROCHĘ Z DIECKA.