KONTYNUACJA BLOGU ,,ALE WKOŁO JEST WESOŁO 1 .



Blog > Komentarze do wpisu

LICZENIE KALORII.

Z powodu braku miejsca na zdjęcia i obrazki
dziś znów temat zastępczy czyli :

LICZENIE KALORII

Poleganie wyłącznie na kaloriach i makroskładnikach
to kiepski pomysł na opracowanie zdrowej diety. 

Opisywanie rzeczywistości za pomocą liczb jest kuszące.
Porównujemy życiówki i czarno na białym widać, kto jest sprawniejszy.
Sprawdzamy liczbę lajków i zaraz jest jasne, komu bardziej sprzyja świat.
Patrzymy na makra i już wiadomo, co oraz ile mamy jeść.
Zaraz, jakie makra? – zapytasz.

Chodzi o ilość makroskładników, czyli protein, tłuszczów
oraz węglowodanów oraz o coraz popularniejsze podejście do diety,
które określa się angielskim skrótem IIFYM (If It Fits Your Macros).

Można je w skrócie opisać jako plan żywieniowy,
w którym nie jest specjalnie istotne, co zjadasz,
dozwolone są wszelkie słodycze czy fast foody,
byle w ostatecznym rozrachunku nie był przekroczony dzienny limit kalorii
oraz zostały zachowane proporcje między makroskładnikami
(np. 40% kalorii z węglowodanów, 30% z białka oraz 30% z tłuszczu – wersje są różne).

Internet pełen jest zdjęć ludzi chwalących się, że jedli, co chcieli, i przy tym schudli.
Kuszące, prawda?
 Owszem, ale nas kusi, żeby wsadzić kij w mrowisko.
Jest bowiem kilka powodów, dla których takie podejście wydaje się nam kiepskim pomysłem.

Zapotrzebowanie na kalorie może być inne każdego dnia
– w zależności od tego, czy idziemy na trening czy jesteśmy chorzy.
Nawet pogoda może mieć wpływ na to, ile kalorii potrzebujesz.
Warto pamiętać, że liczy się nie tylko to, ile makroskładników zjadasz, ale też ich rozkład.

No i od razu, skoro już przy nich jesteśmy – nie ma żadnych badań,
które potwierdzałyby, że układ 40%/30%/30%, o którym wspomnieliśmy wcześniej,
albo jakikolwiek inny, jest Świętym Graalem dietetycznych proporcji,
do którego wszyscy powinni się stosować.

W normalnym żywieniu (zakładamy, że nie szykujesz się do zawodów sylwetkowych)
nie ma więc sensu marnować czasu i energii
na ważenie oraz dokładne liczenie zawartości makroskładników i kalorii.

(Zobacz też: Z tymi przepisami nie będzie Ci się chciało grzeszyć.
Oto 4 sposoby na genialnego indyka.)

Zwłaszcza że w tabelce na opakowaniu są liczby,
a w rzeczywistości jesz potrawy składające się z różnych składników.
Jeśli sam nie przyrządziłeś ich w domu z wagą w ręce,
nie ma możliwości, by dokładnie oszacować zawartość kaloryczną.
Nie mówiąc już o tym, że dane na opakowaniach mogą odbiegać od rzeczywistości
(American Dietetic Association szacuje, że różnica wynosi średnio 8%).

No i najważniejsze:
jesz głównie po to, by odżywić organizm.
Dostarczyć mu składników, których potrzebuje do optymalnego funkcjonowania.

(Oto przykładowa dieta na masę.
Składa się z 5 różnorodnych i - co najważniejsze - smacznych posiłków
.)

"Zakładanie z góry, że możesz jeść cokolwiek,
byle zgadzały się kalorie,
to w dłuższej perspektywie prosta droga popsucia sobie zdrowia. 
Układając menu, kieruj się wartością odżywczą produktów,
możliwie niskim stopniem ich przetworzenia,
unikaj cukru i słodyczy,
a wtedy organizm sam poradzi sobie
z dopasowaniem rozmiaru porcji do energetycznego zapotrzebowania
"
– przekonuje dietetyk Renata Kusińska.

Adwokat diabła

1. Zimne fakty

Wystawienie na niską temperaturę może mocno podnieść nasze zapotrzebowanie kaloryczne
– Maastricht University podaje, że średnio o 30%.

2. Równe dawki

Czasopismo "Nutrition" informuje,
że przyjmowanie białka w równych porcjach
podczas wszystkich posiłków wspiera budowę tkanki mięśniowej.

3. Na dwoje wróżyła

W amerykańskim badaniu dwie grupy jadły tyle samo,
ale jedna dostarczała 20% kalorii z tłuszczu, a druga 40%.
Obie grupy schudły tyle samo.

sobota, 02 marca 2019, hanula1950

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/03/02 18:54:41
Gdybyś chciała odwiedzać mnie, gdy już będzie zamknięty Blox podaję adres do mojego drugiego bloga i zapraszam do odwiedzin: kariatyda2017.blogspot.com/
-
2019/03/03 15:57:51
Hanulko, gdzie będziesz po BLOXICIE? Termin wymyśliła e.urlik ;)
Mój nowy adres to- annapisze.art
Zajrzyj kiedyś, zapraszam, na razie przenoszę teksty z bloxa.